Aktualności
Polska może być uczestnikiem technologicznej rewolucji energetycznej
Technologie niskoemisyjne już wywołały efekt kuli śnieżnej. Spodziewamy się radykalnych zmian nie tylko w energetyce. Polska mogłaby też odegrać istotną rolę w rozwoju technologii węglowych - mówią w rozmowie z wnp.pl Wojciech Bogdan, partner oraz Marcin Purta, młodszy partner z firmy doradztwa strategicznego McKinsey&Company.
Czy za sprawą dokonujących się zmian w technologiach produkcji energii czeka nas kolejna rewolucja przemysłowa? Wojciech Bogdan, McKinsey&Company: - Rewolucja, to może trochę za dużo powiedziane, ale na pewno widzimy znaczące zmiany, które nabierają tempa. Myślę, że można wręcz mówić o efekcie kuli śnieżnej, na który złożyły się zmiany technologiczne i prowadzona na szczeblu międzynarodowym polityka klimatyczna.
Jesteśmy świadkami zmian, w których znaczącą rolę ogrywają technologie sprzyjające oszczędności paliw lub energii.
Równie ważne są technologie służące efektywnemu stosowaniu nowych źródeł energii, szczególnie odnawialnych, które mają przyczynić się do obniżenia emisji gazów cieplarnianych. Ale tę kulę śnieżną rozpędzają też nowe technologie towarzyszące rozwiązaniom w energetyce, np. w sektorze IT, automatyki, itp.
Które z technologii energetycznych nabierają szczególnego znaczenia?
Marcin Purta, McKinsey&Company: - Jeżeli mówimy o tym, żeby w perspektywie do 2050 roku zredukować emisję gazów cieplarnianych o 30-50 proc., a niektóre kraje nawet o 80 proc., to takie cele praktycznie oznaczają konieczność produkcji energii elektrycznej w sposób niemal bezemisyjny. Wymagałoby to m.in. zastosowania energetyki solarnej i wiatrowej na dużo większą skalę, niż dziś planujemy. Jednocześnie trzeba też założyć, że znacząco będzie wykorzystywana energetyka nuklearna, choć dziś nie widzimy szans, aby jej koszt uległy znacznemu obniżeniu, nawet przy znacząco większej skali.
WB: - Wiele ośrodków badawczych koncentruje uwagę na doskonaleniu i rozwoju znanych już technologii OZE. Zarazem kilka koncernów energetycznych prowadzi badania nad nowymi rodzajami OZE, niektóre z nich mają bardzo ciekawe, innowacyjne pomysły. Np. RWE sprawdza możliwości produkcji energii z pływów morskich lub z alg. To są badania, przeważnie w skali laboratoryjnej lub eksperymentalnej, lecz patrząc na perspektywę dwóch-trzech dekad, ich komercjalizacja staje się całkiem realna.
MP: - Równolegle, dokonuje się postęp w technologiach pozyskiwania gazu ziemnego, którego spalanie emituje znacznie mniej CO2, niż spalanie węgla lub ropy. Gaz łupkowy może zmienić sytuację, w której się poruszamy.
Kiedy nastąpi przełom na miarę rewolucji?
MP: - Technologicznie ta zmiana już następuje, ale na pewno ekonomicznie istotny będzie moment, kiedy koszty stosowania nowych technologii przy produkcji energii osiągną, bez finansowej pomocy, poziom kosztu produkcji zbliżony do energii konwencjonalnej. Szacunki pokazują, że w przypadku technologii solarnych przełom taki może nastąpić w perspektywie 20-30 lat. Wtedy instalacje solarne będą kosztować kilka razy mniej, niż teraz, a zarazem ich efektywność wzrośnie. Także dlatego, że fotowoltaika cechuje się wysokim, bo dwudziestoprocentowym współczynnikiem tzw. krzywej uczenia. Czyli, wraz z podwojeniem zainstalowanej mocy, o dwadzieścia procent mniejsze byłyby koszty tej technologii, dzięki efektowi skali produkcji, a więc spadku kosztów stałych i wyższej wydajności.
Polska nie ma ani dobrych warunków do upowszechnienia energetyki solarnej, ani wiatrowej. Czy to oznacza, że nasze firmy nie skorzystają z tej rewolucji, a także nie włączą się w proces współtworzenia nowych technologii energetycznych?
MP: - Można się spodziewać, że rozwój technologii zniweluje różnice, wynikające z np. gorszego nasłonecznienia w Polsce w porównaniu np. z Europą Południową. Nawet w pochmurny dzień dociera przecież do nas dawka fotonów, które zapewne można będzie wykorzystać w technologiach przyszłości do produkcji energii elektrycznej lub cieplnej. Podobnie rzecz się ma z warunkami dla energetyki wiatrowej. Nie są najlepsze, ale nie są też złe. O ile jednak, krzywa uczenia dla technologii wiatrowych na lądzie powoli się spłaszcza, to wielką przyszłość rokują morskie farmy wiatrowe. Szacujemy, że w perspektywie 20-30 lat koszty wytwarzania takiej energii mogą spaść blisko dwukrotnie.
Co ważne, Polska może być znaczącym i aktywnym uczestnikiem rewolucji energetycznej, rozwijając technologie oparte na wykorzystaniu węgla. Dwie pilotażowe instalacje CCS mają szanse na komercyjne skonsumowanie. Duże nadzieje należy pokładać też w rozwoju badań nad technologią zgazowania węgla pod ziemią i wydobywania czystszego paliwa. Dzięki temu, w przyszłości nasze, wciąż duże złoża można by było wykorzystać do produkcji czystszej energii.
WB: - Zastanawiając się nad tym, jak polskie firmy mogłyby wykorzystać zmiany zachodzące w sektorze energetycznym i wytwarzania energii, nie można pomijać możliwości, które otwierają się w związku z działaniami na rzecz oszczędzania zużycia energii. Chodzi nie tylko o termomodernizację budynków, ale też o instalacje nowoczesnych systemów sterowania ciepłem i oświetleniem w domu, stosowanie bardziej efektywnych odbiorników energii, itd.
W tym wypadku, szczególnie istotne jest wypracowanie odpowiednich mechanizmów wsparcia zarówno legislacyjnego, jak i finansowego. Z naszych analiz i doświadczeń w wielu krajach wynika, że bez takich mechanizmów trudno liczyć na wykorzystanie na dużą skalę metod poprawy efektywności energetycznej. W Polsce obserwujemy rosnące zainteresowanie instytucji finansowych inwestowaniem w projekty efektywności energetycznej. Powstają także centra rozwoju technologii klimatu. Przykładem może tu być EIT + we Wrocławiu, można liczyć, że wokół niego będzie rozwijać się specjalistyczne zaplecze naukowo-badawcze, które zaowocuje konkretnymi wdrożeniami.
Jesteśmy świadkami zmian, w których znaczącą rolę ogrywają technologie sprzyjające oszczędności paliw lub energii.
Równie ważne są technologie służące efektywnemu stosowaniu nowych źródeł energii, szczególnie odnawialnych, które mają przyczynić się do obniżenia emisji gazów cieplarnianych. Ale tę kulę śnieżną rozpędzają też nowe technologie towarzyszące rozwiązaniom w energetyce, np. w sektorze IT, automatyki, itp.
Które z technologii energetycznych nabierają szczególnego znaczenia?
Marcin Purta, McKinsey&Company: - Jeżeli mówimy o tym, żeby w perspektywie do 2050 roku zredukować emisję gazów cieplarnianych o 30-50 proc., a niektóre kraje nawet o 80 proc., to takie cele praktycznie oznaczają konieczność produkcji energii elektrycznej w sposób niemal bezemisyjny. Wymagałoby to m.in. zastosowania energetyki solarnej i wiatrowej na dużo większą skalę, niż dziś planujemy. Jednocześnie trzeba też założyć, że znacząco będzie wykorzystywana energetyka nuklearna, choć dziś nie widzimy szans, aby jej koszt uległy znacznemu obniżeniu, nawet przy znacząco większej skali.
WB: - Wiele ośrodków badawczych koncentruje uwagę na doskonaleniu i rozwoju znanych już technologii OZE. Zarazem kilka koncernów energetycznych prowadzi badania nad nowymi rodzajami OZE, niektóre z nich mają bardzo ciekawe, innowacyjne pomysły. Np. RWE sprawdza możliwości produkcji energii z pływów morskich lub z alg. To są badania, przeważnie w skali laboratoryjnej lub eksperymentalnej, lecz patrząc na perspektywę dwóch-trzech dekad, ich komercjalizacja staje się całkiem realna.
MP: - Równolegle, dokonuje się postęp w technologiach pozyskiwania gazu ziemnego, którego spalanie emituje znacznie mniej CO2, niż spalanie węgla lub ropy. Gaz łupkowy może zmienić sytuację, w której się poruszamy.
Kiedy nastąpi przełom na miarę rewolucji?
MP: - Technologicznie ta zmiana już następuje, ale na pewno ekonomicznie istotny będzie moment, kiedy koszty stosowania nowych technologii przy produkcji energii osiągną, bez finansowej pomocy, poziom kosztu produkcji zbliżony do energii konwencjonalnej. Szacunki pokazują, że w przypadku technologii solarnych przełom taki może nastąpić w perspektywie 20-30 lat. Wtedy instalacje solarne będą kosztować kilka razy mniej, niż teraz, a zarazem ich efektywność wzrośnie. Także dlatego, że fotowoltaika cechuje się wysokim, bo dwudziestoprocentowym współczynnikiem tzw. krzywej uczenia. Czyli, wraz z podwojeniem zainstalowanej mocy, o dwadzieścia procent mniejsze byłyby koszty tej technologii, dzięki efektowi skali produkcji, a więc spadku kosztów stałych i wyższej wydajności.
Polska nie ma ani dobrych warunków do upowszechnienia energetyki solarnej, ani wiatrowej. Czy to oznacza, że nasze firmy nie skorzystają z tej rewolucji, a także nie włączą się w proces współtworzenia nowych technologii energetycznych?
MP: - Można się spodziewać, że rozwój technologii zniweluje różnice, wynikające z np. gorszego nasłonecznienia w Polsce w porównaniu np. z Europą Południową. Nawet w pochmurny dzień dociera przecież do nas dawka fotonów, które zapewne można będzie wykorzystać w technologiach przyszłości do produkcji energii elektrycznej lub cieplnej. Podobnie rzecz się ma z warunkami dla energetyki wiatrowej. Nie są najlepsze, ale nie są też złe. O ile jednak, krzywa uczenia dla technologii wiatrowych na lądzie powoli się spłaszcza, to wielką przyszłość rokują morskie farmy wiatrowe. Szacujemy, że w perspektywie 20-30 lat koszty wytwarzania takiej energii mogą spaść blisko dwukrotnie.
Co ważne, Polska może być znaczącym i aktywnym uczestnikiem rewolucji energetycznej, rozwijając technologie oparte na wykorzystaniu węgla. Dwie pilotażowe instalacje CCS mają szanse na komercyjne skonsumowanie. Duże nadzieje należy pokładać też w rozwoju badań nad technologią zgazowania węgla pod ziemią i wydobywania czystszego paliwa. Dzięki temu, w przyszłości nasze, wciąż duże złoża można by było wykorzystać do produkcji czystszej energii.
WB: - Zastanawiając się nad tym, jak polskie firmy mogłyby wykorzystać zmiany zachodzące w sektorze energetycznym i wytwarzania energii, nie można pomijać możliwości, które otwierają się w związku z działaniami na rzecz oszczędzania zużycia energii. Chodzi nie tylko o termomodernizację budynków, ale też o instalacje nowoczesnych systemów sterowania ciepłem i oświetleniem w domu, stosowanie bardziej efektywnych odbiorników energii, itd.
W tym wypadku, szczególnie istotne jest wypracowanie odpowiednich mechanizmów wsparcia zarówno legislacyjnego, jak i finansowego. Z naszych analiz i doświadczeń w wielu krajach wynika, że bez takich mechanizmów trudno liczyć na wykorzystanie na dużą skalę metod poprawy efektywności energetycznej. W Polsce obserwujemy rosnące zainteresowanie instytucji finansowych inwestowaniem w projekty efektywności energetycznej. Powstają także centra rozwoju technologii klimatu. Przykładem może tu być EIT + we Wrocławiu, można liczyć, że wokół niego będzie rozwijać się specjalistyczne zaplecze naukowo-badawcze, które zaowocuje konkretnymi wdrożeniami.
Źródło: www.energetyka.wnp.p
Portal Świadectw Energetycznych www.swiadectwaenergetyczne.edu.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych
komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu.
Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie zasady, zawiadom nas o tym. Jeżeli na stronie widzisz błąd, napisz do nas.
Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie zasady, zawiadom nas o tym. Jeżeli na stronie widzisz błąd, napisz do nas.

dodaj komentarz
śledź artykuł