Strona główna | Aktualności | Akty prawne | ABC Świadectwo Energetyczne | Szkolenia | Praca
Partnerzy | Współpraca | Reklama | Kontakt |
Aktualności
Czy system białych certyfikatów będzie efektywny?
Projekt ustawy o efektywności energetycznej, wprowadzający białe certyfikaty, rodzi liczne wątpliwości.
Nie wiadomo, czy zaproponowany system będzie efektywny - mówi Agnieszka Damasiewicz z Kancelarii Szczeszek i Wspólnicy.

Trwają prace nad projektem ustawy o efektywności energetycznej. Jakie, Pani zdaniem, są jej najważniejsze elementy?

Dwa lata temu projekt ustawy o efektywności energetycznej "zawieszono na kołku". Znowu ruszył na salony, przepycha się przez stały Komitet Rady Ministrów i ma szansę trafić do rozpatrzenia przez Radę Ministrów na początku roku. Przy braku dalszych komplikacji, ustawa powinna wejść w życie w drugim kwartale 2010 r. Wprowadza białe certyfikaty, poświadczające zwiększenie efektywności w korzystaniu z energii, przez jej oszczędzanie, ograniczenie strat przy dystrybucji i usprawnienie wytwarzania. Przyznawane mogą być np. za modernizację elektrowni systemowych, elektrociepłowni oraz kotłowni komunalnych i przemysłowych. System polega na urynkowieniu oszczędzania: niektóre podmioty będą zobowiązane do pozyskiwania certyfikatów i przedstawienia ich do umorzenia, pod groźbą kary finansowej, pogodniej nazwanej "opłatą". Inne mogą podmioty będą pozyskiwać certyfikaty celem sprzedaży na giełdzie, tym pierwszym, które muszą kupić, bo nie udało im się wprowadzić oszczędności. Żeby mechanizm zadziałał, kara powinna być z założenia wystarczająco wyższa od ceny certyfikatów dostępnych na rynku, by się bardziej opłacało pozyskiwać certyfikaty samodzielnie.

Czy taki system będzie przejrzysty?

Projekt ustawy rodzi liczne wątpliwości. Ustawa wdraża założenia dyrektywy 2006/32/WE, ale system białych certyfikatów może się znacząco różnić w poszczególnych państwach członkowskich. Stąd możliwe są rozwiązania autorskie i - co za tym idzie - eksperymentalne. Powstają pytania: Dlaczego przetargi są rozpisywane dla planowanych, a nie dokonanych oszczędności? Bo w przeciwnym razie inwestorzy ryzykowali by zbyt wiele co przekładało by się na niską popularność systemu certyfikatów. Skoro certyfikatów udziela się za plany, a nie za fakty, to istnieje ryzyko, że inwestor zgarnie pulę certyfikatów w przetargu i zniknie z rynku, zanim wywiąże się ze zobowiązań. Czy chętni do przetargu mają spełniać jakieś warunki, gwarantujące realizację założeń czy też, dla zwiększenia popularności i ułatwienia procedur, przetargi będą maksymalnie otwarte? Czy powinno się ograniczyć ilość białych certyfikatów, które można uzyskać w trakcie przetargów w danym roku? Kto zdecyduje, ile będzie ogłaszanych przetargów w danym roku i jak będą "pojemne" (ile certyfikatów może być wystawionych w jednym przetargu)? Istnieje ryzyko, że zdecydują o tym nie argumenty merytoryczne, ale organizacyjne - Czy Prezes URE, który ma być organem emitującym certyfikaty, monitorującym i nadzorującym, ma wystarczające możliwości, także osobowe, by dopilnować funkcjonowania systemu? Postulowało się powstanie nowej agencji zajmującej się systemem białych certyfikatów, ale założenie, że powstanie jakakolwiek nowa agencja prowadzi do zbiorowej krytyki politycznej i społecznej. Jak powinien działać system kar, aby reagować na zmieniające się, na giełdzie towarowej, ceny certyfikatów? Czy cały ciężar kosztów oszczędności, zamiast zrównoważyć się w oszczędnościach i handlu certyfikatami, nie zostanie przerzucony na konsumentów? Trzeba wprowadzić mechanizmy pozwalające uniknąć nadmiernego wzrostu cen za energię elektryczną.

Czy ustawa w proponowanym kształcie spełni swój cel, czyli doprowadzi do wzrostu efektywności energetycznej?

To jest pytanie strategiczne: czy białe certyfikaty wpłyną na efektywność zużycia energii w domach, skoro przeciętny Kowalski nie może uzyskać certyfikatu (za małe możliwe oszczędności jednostkowe, w stosunku do minimalnej oszczędności "zarabiającej" na jeden certyfikat). Przydało by się, bo przecież Kowalscy, biorąc pod uwagę efekt skali, zużywają ogrom energii. I pytanie niemal filozoficzne: Czy istnieje ryzyko, że staniemy się marginesem Europy, kiedy zamiast wprowadzać oszczędności i zarabiać na certyfikatach w razie "nadmiernych" oszczędności, będziemy jedynie biernym kupcem certyfikatów? Trzeba zaczekać do drugiego kwartału 2010 i zobaczyć, jak ustawa poradziła sobie z tą łamigłówką.
Rozmawiał: Dariusz Ciepiela


Źródło: www.wnp.pl
dodaj komentarz
śledź artykuł
Do artykułu nie dodano jeszcze komentarzy
Portal Świadectw Energetycznych www.swiadectwaenergetyczne.edu.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu.

Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.

Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.

Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie zasady, zawiadom nas o tym. Jeżeli na stronie widzisz błąd, napisz do nas.
Posadzki | Kolektory Słoneczne | Okna PCV | Balustrady | Łomianki | Glazurnik | Baza Firm | Administrowanie Nieruchomościami
Docieplenia Budynków | Chirurgia Plastyczna | Tworzenie stron WWW AgresivMedia
Tagi: ministerstwo infrastruktury świadectwa energetyczne | kurs świadectw energetycznych budynku | audyt energetyczny | audyt energetyczny łódź