Aktualności
Polska dyplomacja nie dba o górnictwo i energetykę
Polska powinna stworzyć w Unii Europejskiej koalicję krajów, gdzie węgiel ma duże znaczenie energetyczne.
Polska dyplomacja jest w tym obszarze słaba - mówi Sławomir Krystek, dyrektor Izby Gospodarczej Energetyki i Ochrony Środowiska.
Polska porozumiała się z Komisją Europejską ws. KPRU na lata 2008-2012. Zaczęto już przydział uprawnień CO2 poszczególnym emitentom. Czy elektrownie i elektrociepłownie dostały za mało uprawnień do emisji CO2?
- Potrzeby elektrowni i elektrociepłowni są oczywiście dużo większe niż przyznane limity. Najbliższe lata, do końca roku 2012, elektrownie i elektrociepłownie przetrzymają i w razie potrzeby dokupią brakujące pozwolenia. Tu wielkich problemów nie będzie. Znacznie poważniejszy problem może pojawić się natomiast od roku 2013 kiedy elektrownie mogą wcale nie dostać darmowych uprawnień. Brak darmowych uprawnień nie ma sensu.
Wciąż toczy się dyskusja, jak powinien wyglądać system handlu emisjami CO2 od roku 2013. Powinien zostać wprowadzony system benchmarkowy. Każda jednostka powinna otrzymać tyle darmowych uprawnień, ile emituje najbardziej sprawny blok. Jeżeli dany blok posiada większą emisję to tę różnicę powinien dokupić. W ten sposób wyeliminuje się bloki mniej sprawne, emitujące więcej CO2, a jednocześnie ten system nie prowadzi do usunięcia z energetyki węgla kamiennego i brunatnego. Gdyby zapadła decyzja o nieprzyznaniu darmowych uprawnień mielibyśmy do czynienia z nieuczciwością Unii Europejskiej. Z jednej strony się mówi, że emisje CO2 powodują zmiany klimatyczne i ogranicza się stosowanie węgla, ale jednocześnie bez przeszkód można emitować CO2 powstałe w wyniku spalania biomasy i odpadów.
Jak elektrownie nie dostaną darmowych uprawnień do emisji CO2 to węgiel przestanie być stosowany w energetyce. Energia elektryczna produkowana z węgla tak zdrożeje, że będzie znacznie droższa niż energia produkowana z gazu, w odnawialnych źródłach czy elektrowniach jądrowych. Teraz jest odwrotnie, to energia z gazu i OZE jest droższa niż energia z węgla.
Ograniczeniu emisji CO2 ze źródeł węglowych ma służyć CCS. Należy jednak zdawać sobie sprawę, że przy zastosowaniu CCS zużywa się znacznie więcej paliwa pierwotnego niż w blokach bez CCS. W tym nie ma logiki. To polityczne decyzje. Gdybyśmy w Polsce wprowadzili CCS na powszechną skalę, to energia będzie znacznie droższa niż np. we Francji, przez co inwestorzy uciekną z Polski.
Czy wprowadzenie systemu benchmarkowego jest możliwe?
- To zależy od decyzji politycznych. Polska powinna poszukać zwolenników tego systemu, wiele krajów w UE na dużą skalę stosuje węgiel. To zadanie dla polskie dyplomacji, która - niestety - w tym zakresie jest słaba. Taka koalicja krajów węglowych w ramach UE może być stworzona. Szanse są, tylko trzeba przygotować rozsądne propozycje. Izba już w 2008 roku pisała do premiera Donalda Tuska w tej sprawie, ale on o sprawie zapomniał. Nieszczęściem rządu jest to, że nie ma poważnych doradców w zakresie energetyki. Minister Środowiska i premier powinni mieć poważnych doradców ds. energetyki, żeby przygotowali realny projekt dotyczący systemu handlu emisjami CO2 i wdrożenia najlepszych dostępnych technologii w energetyce. Polska dyplomacja musi szukać koalicji zdolnej przegłosować te propozycje na szczeblu Unii Europejskiej. Można odnieść wrażenie, że rząd nie jest przekonany, ze mamy rację.
Rozmawiał: Dariusz Ciepiela
Źródło: www.wnp.pl
Polska porozumiała się z Komisją Europejską ws. KPRU na lata 2008-2012. Zaczęto już przydział uprawnień CO2 poszczególnym emitentom. Czy elektrownie i elektrociepłownie dostały za mało uprawnień do emisji CO2?
- Potrzeby elektrowni i elektrociepłowni są oczywiście dużo większe niż przyznane limity. Najbliższe lata, do końca roku 2012, elektrownie i elektrociepłownie przetrzymają i w razie potrzeby dokupią brakujące pozwolenia. Tu wielkich problemów nie będzie. Znacznie poważniejszy problem może pojawić się natomiast od roku 2013 kiedy elektrownie mogą wcale nie dostać darmowych uprawnień. Brak darmowych uprawnień nie ma sensu.
Wciąż toczy się dyskusja, jak powinien wyglądać system handlu emisjami CO2 od roku 2013. Powinien zostać wprowadzony system benchmarkowy. Każda jednostka powinna otrzymać tyle darmowych uprawnień, ile emituje najbardziej sprawny blok. Jeżeli dany blok posiada większą emisję to tę różnicę powinien dokupić. W ten sposób wyeliminuje się bloki mniej sprawne, emitujące więcej CO2, a jednocześnie ten system nie prowadzi do usunięcia z energetyki węgla kamiennego i brunatnego. Gdyby zapadła decyzja o nieprzyznaniu darmowych uprawnień mielibyśmy do czynienia z nieuczciwością Unii Europejskiej. Z jednej strony się mówi, że emisje CO2 powodują zmiany klimatyczne i ogranicza się stosowanie węgla, ale jednocześnie bez przeszkód można emitować CO2 powstałe w wyniku spalania biomasy i odpadów.
Jak elektrownie nie dostaną darmowych uprawnień do emisji CO2 to węgiel przestanie być stosowany w energetyce. Energia elektryczna produkowana z węgla tak zdrożeje, że będzie znacznie droższa niż energia produkowana z gazu, w odnawialnych źródłach czy elektrowniach jądrowych. Teraz jest odwrotnie, to energia z gazu i OZE jest droższa niż energia z węgla.
Ograniczeniu emisji CO2 ze źródeł węglowych ma służyć CCS. Należy jednak zdawać sobie sprawę, że przy zastosowaniu CCS zużywa się znacznie więcej paliwa pierwotnego niż w blokach bez CCS. W tym nie ma logiki. To polityczne decyzje. Gdybyśmy w Polsce wprowadzili CCS na powszechną skalę, to energia będzie znacznie droższa niż np. we Francji, przez co inwestorzy uciekną z Polski.
Czy wprowadzenie systemu benchmarkowego jest możliwe?
- To zależy od decyzji politycznych. Polska powinna poszukać zwolenników tego systemu, wiele krajów w UE na dużą skalę stosuje węgiel. To zadanie dla polskie dyplomacji, która - niestety - w tym zakresie jest słaba. Taka koalicja krajów węglowych w ramach UE może być stworzona. Szanse są, tylko trzeba przygotować rozsądne propozycje. Izba już w 2008 roku pisała do premiera Donalda Tuska w tej sprawie, ale on o sprawie zapomniał. Nieszczęściem rządu jest to, że nie ma poważnych doradców w zakresie energetyki. Minister Środowiska i premier powinni mieć poważnych doradców ds. energetyki, żeby przygotowali realny projekt dotyczący systemu handlu emisjami CO2 i wdrożenia najlepszych dostępnych technologii w energetyce. Polska dyplomacja musi szukać koalicji zdolnej przegłosować te propozycje na szczeblu Unii Europejskiej. Można odnieść wrażenie, że rząd nie jest przekonany, ze mamy rację.
Rozmawiał: Dariusz Ciepiela
Źródło: www.wnp.pl
Portal Świadectw Energetycznych www.swiadectwaenergetyczne.edu.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych
komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu.
Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie zasady, zawiadom nas o tym. Jeżeli na stronie widzisz błąd, napisz do nas.
Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie zasady, zawiadom nas o tym. Jeżeli na stronie widzisz błąd, napisz do nas.

dodaj komentarz
śledź artykuł