Aktualności
Pieniądze i kilowaty
Oszczędzanie energii to umiejętność dostępna dla zarządu każdej firmy czy administratora obiektu, choć wymagająca pewnej wiedzy. Jak się zabrać do oszczędzania energii?
W każdym z obiektów produkcyjnych, usługowych czy administracyjnych można uzyskać znaczące oszczędności energii - stosunkowo niskim nakładem środków i pracy. Najważniejsza jest świadomość i motywacja.
- W Polsce istnieją poważne bariery dla poprawy efektywności energetycznej. Wiele z nich można jednak stosunkowo prosto usunąć - mówi Mirosław Semczuk, wicedyrektor Departamentu Innowacyjnej Gospodarki Agencji Rozwoju Przemysłu. Do najważniejszych barier w podnoszeniu efektywności Semczuk zalicza brak świadomości kadry kierowniczej, często niewielki udział kosztów energii oraz niską ocenę potencjału możliwych oszczędności. Jego zdaniem, świadomość w tym zakresie można zwiększać poprzez propagowanie dobrych przykładów (case studies) oraz benchmarking energetyczny zakładów należących do tej samej branży.
W wielu przedsiębiorstwach zużycie energii znajduje się poza obszarem zainteresowania kierownictwa. Można to zmienić poprzez udział przedsięwzięć w rządowych i branżowych programach wymagających zaangażowania się zarządów przedsiębiorstw.
Kolejna przeszkoda to brak wiedzy z zakresu efektywności energetycznej wśród kierownictwa i załogi oraz fakt, że podstawowe działania biznesowe są zbyt absorbujące. Jak przekonuje Mirosław Semczuk, sytuację tę można zmienić poprzez zachęcanie do udziału szkoleniach, seminariach, programach e-learningowych (także studiach podyplomowych) z zakresu efektywności energetycznej. Doświadczenia japońskie i europejskie wskazują, że bardzo celowe jest utworzenie w przedsiębiorstwie stanowiska menedżera ds. zarządzania energią.
Poważną barierą poprawy efektywności energetycznej jest również fałszywe przekonanie, że koszty inwestycji energooszczędnych nigdy nie zwracają się przez okres krótszy niż trzy lata. Również koszty inwestycji często postrzegane są jako bardziej krytyczne niż ponoszone nieustannie koszty bieżące.
Rozwiązaniem w tej sytuacji może być świadome wprowadzenie systemu zarządzania energią w przedsiębiorstwie oraz stała analiza opłacalności działań na rzecz poprawy efektywności energetycznej.
Uczmy się oszczędzać
- Z naszego doświadczenia wynika, że w każdym z obiektów, niezależnie od tego, czy jest to stara lub nowa fabryka, czy nowo wybudowane centrum handlowe, można osiągnąć znaczący efekt oszczędnościowy - mówi Krzysztof Skowroński, dyrektor ds. technicznych i rozwoju, Dalkia Energy & Technical Services.Jak podkreśla Skowroński, wiele nowych obiektów buduje się, obniżając koszty. Oszczędności skutkują jednak niezbyt energooszczędnymi rozwiązaniami podczas eksploatacji.
- Projektanci starają się projektować energooszczędnie budynki. Rozwiązania jednak energooszczędne kosztują, gdzieś trzeba określić punkt równowagi, gdzie nakłady inwestycyjne zrównoważą się z potencjalnymi korzyściami - dodaje Krzysztof Skowroński. Krzysztof Skowroński zwraca uwagę, że niezależnie od tego, jakie urządzenia są używane w danym przedsiębiorstwie czy obiekcie, to najważniejszym czynnikiem decydującym o zużyciu mediów energetycznych oraz materiałów eksploatacyjnych jest ich prawidłowa eksploatacja.
W obiektach obsługiwanych przez Dalkię Energy & Technical Services procedura oszczędzania energii jest równie ważna jak procedura samej eksploatacji obiektu - obie są ze sobą ściśle powiązane i przenikają siebie nawzajem. Powoduje to, że istnieje dokładny monitoring kosztów działalności oraz zużycia energii. Na tej podstawie inżynierowie mogą proponować wnioski racjonalizatorskie.
- Ważne jest, aby w zakładzie istniał monitorowany plan oszczędzania energii. Jeżeli mamy do czynienia z takim klientem jak koncern międzynarodowy, to takie standardy często są tam już wdrożone i my się tylko w nie wkomponowujemy - zauważa Skowroński. - Jeżeli takich standardów nie ma, to wdrażamy swoje rozwiązania. Nawet jeżeli klient wprost nie mówi, że musimy to robić, to mamy to wpisane w nasze procedury i monitoring energii wdrażamy niemal automatycznie.
Kluczem do sukcesu są procedury. Można zmienić umowę na dostawę danego medium, jak np. energii elektrycznej, można wymienić dane urządzenie, ale nawet superenergooszczędne urządzenia, przy złej eksploatacji i źle zorganizowanej pracy nie przyniosą obniżenia zużycia energii.
W wielu zakładach przemysłowych, zwłaszcza z sektora motoryzacyjnego, popularne są takie rozwiązania jak Kaizen czy metoda "5 razy dlaczego", odnoszące się do utrzymania ruchu. W ocenie Skowrońskiego w obiektach przemysłowych widać ogromne zapotrzebowanie na kompleksowe podejście do utrzymania ruchu i zarządzania wszystkimi mediami. Wiele przedsiębiorstw oczekuje, że po przeprowadzonym audycie energetycznym automatycznie pojawią się oszczędności.
- W Polsce audyt jest przereklamowanym określeniem, ponieważ często robią to podmioty nie mające do tego przygotowania i nie dające żadnych gwarancji, że to co napiszą, rzeczywiście przyniesie pozytywne efekty. Często audyty energetyczne mylone są z certyfikatami energetycznymi, a to dość duże naciąganie klienta. Sam certyfikat żadnych oszczędności nie przyniesie. Tylko kompleksowość i całościowe podejście może zagwarantować pozytywny efekt - dodaje Krzysztof Skowroński.
Efektywność do wynajęcia
Niektóre firmy oferuje nie audyty energetyczne, lecz osiągnięcie konkretnego efektu w postaci policzalnych oszczędności energii. To dobre rozwiązanie dla firm, które nie mają własnych służb energetycznych i szukają partnera. Ryzyko, że dane przedsiębiorstwo wydaje pieniądze na drogi audyt, z którego nic nie wynika, jest minimalizowane.
Realizacja takich zobowiązań zależna jest od wielu czynników, np. w takim obiekcie muszą być zainstalowane układy pomiarowe, musi być system monitoringu oraz odpowiednie oprogramowanie, umożliwiające analizowanie danych. Oczywiście muszą być również ludzie znający podobne obiekty na świecie, którzy mogą wyszukiwać bardziej efektywne rozwiązania techniczne.
Realizacja takiej umowy opiera się na precyzyjnym monitoringu efektów - wszystkie działania są rejestrowane i monitorowane. Ocena efektów oszczędnościowych jest bardzo trudna, ponieważ trzeba je określić w stosunku do porównywalnego okresu poprzedniego. Podstawą jest więc określenie roku bazowego odnoszącego się np. w zużyciu energii do temperatury otoczenia, wielkości produkcji, która ma wpływ na zużycie energii przez urządzenia. W kolejnym roku, kiedy parametry się zmieniają, dane są przeliczane w porównaniu do roku bazowego. Po przeliczeniach dokonywana jest ocena, czy gwarantowany efekt oszczędnościowy został osiągnięty, czy nie.
- Do najłatwiejszych działań na rzecz zwiększenia efektywności energetycznej w każdym przedsiębiorstwie należą zmiany zachowań pracowników. To niskokosztowa i bezinwestycyjna metoda polegająca na uświadomieniu pracownikom konieczności działań prooszczędnościowych - mówi Mariusz Wojas, dyrektor ds. projektów przemysłowych z Dalkii Polska.
Podnosząc świadomość pracowników, należy rozpocząć od najprostszych rzeczy, takich jak np. wyłączanie światła przy wychodzeniu z pokoju, czy zakręcaniu wody przy wyjściu spod prysznica. Pracownikom należy uświadomić, że nawet niewielkie działania mogą przynosić spore oszczędności. Bardziej złożonym mechanizmem podnoszenia efektywności energetycznej są audyty energetyczne.
Audyty mogą być robione dwojako: jeśli w danym przedsiębiorstwie jest wydział energetyczny zajmujący się np. produkcją energii elektrycznej i ciepła, zarządzaniem mediami energetycznymi i ich zakupem, to ten wydział sam może zaproponować wdrożenie działań energooszczędnych. W takim przypadku mogą pojawić się jednak wątpliwości: jeżeli ktoś pracuje w danym przedsiębiorstwie już od wielu lat to, czy jest w stanie zaproponować nowe, skuteczne rozwiązania, narażając się na zarzut długoletniego... tolerowania marnotrawstwa. Dlatego dobrym, choć nietanim, rozwiązaniem jest zdobycie zewnętrznego audytora, którego celem jest wynajdowanie wszelkich możliwych rozwiązań prooszczędnościowych.
- Audyt energetyczny może dotyczyć tylko tzw. elementów miękkich, jak organizacja pracy, ale może także tzw. elementów twardych, gdzie proponowane są konkretne rozwiązania techniczne usprawniające proces produkcji, które jednak będą wiązały się z nakładami inwestycyjnymi - wyjaśnia Wojas.
Audytor wylicza okres zwrotu takiej inwestycji i hierarchizuje swoje propozycje od najbardziej do najmniej efektywnych. Analizuje cały łańcuch produkcyjny: od źródła energii elektrycznej i ciepła (jeżeli takie istnieje w badanym obiekcie), poprzez przesył energii i ciepła oraz pary technologicznej i sprężonego powietrza, wody, ścieków poprzez emisję różnych substancji aż do odbiorów mediów na poszczególnych urządzeniach. Profesjonalny audytor posiada możliwość i wiedzę, aby wejść w odbiory mediów energetycznych i proces technologiczny danego przedsiębiorstwa lub obiektu, przyglądać się pracy poszczególnych maszyn i zaproponować energooszczędne rozwiązania.
Po przeprowadzonym audycie przedsiębiorstwo otrzymuje pełną informację w oparciu, o którą łatwiej jest podjąć decyzję, co powinno zostać zrobione w pierwszej kolejności, aby osiągnąć jak największe oszczędności.
W przypadku audytów ważnym elementem jest pozytywna wewnętrzna komunikacja w przedsiębiorstwie. Audytor swoje propozycje musi częściowo opierać na analizie danych dostarczonych przez przedsiębiorstwo. Te dane będą mu dostarczali ci sami ludzie, którzy odpowiadają za zarządzanie mediami energetycznymi. Brak zrozumienia z ich strony celów i zamierzeń kierownictwa może utrudnić działanie audytora.
Pracownikom należy uświadomić, że audyt nie służy "polowaniu na czarownice", lecz dobru przedsiębiorstwa. Pracownicy odpowiedzialni za energetykę muszą mieć także możliwość krytycznej oceny wyników audytora. Współpraca audytora mającego szerokie spojrzenie, "nieskażone" pracą w danym przedsiębiorstwie, z pracownikami przedsiębiorstwa znającymi je od podszewki, jest konieczna. - Dzięki temu osiągamy stan, kiedy pracownik się angażuje w procesu auditingu i jest współtwórcą wyników audytu. Także audytor jest zadowolony, ponieważ dostarczono mu pełne spektrum danych i końcowa lista zagadnień współpracy będzie lepszej jakości i możliwa do wdrożenia - dodaje Mariusz Wojas.
Ostatni etap to wdrożenie zaleceń wynikających z przeprowadzonego audytu. Do tego etapu niezbędne jest zaangażowanie pracowników odpowiadających za energię w firmie. Ze strony przedsiębiorstwa istnieje obawa przed przekazywaniem zewnętrznemu audytorowi wielu informacji dotyczących funkcjonowania firmy. Audytor może przecież zaproponować podobne rozwiązania konkurencji.
Przy wyborze audytora nie należy dążyć do bezwarunkowej minimalizacji ceny i np. korzystać z oferty nieznanej firmy bez historii i referencji. Jeżeli ktoś korzysta z usług profesjonalnego audytora, znanego na rynku i cieszącego się dobrą opinią, to trudno wtedy mówić o udostępnianiu unikatowej wiedzy o danym przedsiębiorstwie na rynku. Oczywiście standardowe klauzule umowne o poufności informacji są konieczne.
Drugim wyjściem jest limitowanie dostępu do wiedzy. Najbardziej newralgicznym punktem w większości przedsiębiorstw jest proces technologiczny. Można wtedy audytorowi powiedzieć, aby zajął się np. źródłem energii i ciepła oraz przesyłem mediów energetycznych, a nie odbiorem, którym zajmą się wewnętrzne służby przedsiębiorstwa. W takim przypadku audytor posiądzie tylko ogólną wiedzę o produkcji i gospodarce mediami w danym przedsiębiorstwie.
- Nie wierzę w rozwiązanie, które na rynku próbuje czasami przedsiębiorca wdrożyć. Wtedy dana firma zatrudnia audytora na warunkach wyłączności: mówi, że zapłaci np. dwa razy więcej za audyt, ale audytor w zamian będzie miał zakaz stosowania zaproponowanych rozwiązań w konkurencyjnych firmach - wskazuje Mariusz Wojas.
W jego ocenie, tego typu rozwiązania nie funkcjonują dobrze, audytor z reguły na takie propozycje się nie zgadza. Dla niego normalnością jest sprzedawanie usług i wiedzy szerokiemu rynkowi, a nie ograniczanie się do jednego czy dwóch klientów w zamian za wyłączność.
Należy także pamiętać, że poprawa efektywności energetycznej nie jest jednorazowym przedsięwzięciem, lecz procesem długotrwałym, wymagającym świadomego działania kadry zarządzającej i zaangażowania załogi, podobnie jak polityka poprawy jakości.
- W Polsce istnieją poważne bariery dla poprawy efektywności energetycznej. Wiele z nich można jednak stosunkowo prosto usunąć - mówi Mirosław Semczuk, wicedyrektor Departamentu Innowacyjnej Gospodarki Agencji Rozwoju Przemysłu. Do najważniejszych barier w podnoszeniu efektywności Semczuk zalicza brak świadomości kadry kierowniczej, często niewielki udział kosztów energii oraz niską ocenę potencjału możliwych oszczędności. Jego zdaniem, świadomość w tym zakresie można zwiększać poprzez propagowanie dobrych przykładów (case studies) oraz benchmarking energetyczny zakładów należących do tej samej branży.
W wielu przedsiębiorstwach zużycie energii znajduje się poza obszarem zainteresowania kierownictwa. Można to zmienić poprzez udział przedsięwzięć w rządowych i branżowych programach wymagających zaangażowania się zarządów przedsiębiorstw.
Kolejna przeszkoda to brak wiedzy z zakresu efektywności energetycznej wśród kierownictwa i załogi oraz fakt, że podstawowe działania biznesowe są zbyt absorbujące. Jak przekonuje Mirosław Semczuk, sytuację tę można zmienić poprzez zachęcanie do udziału szkoleniach, seminariach, programach e-learningowych (także studiach podyplomowych) z zakresu efektywności energetycznej. Doświadczenia japońskie i europejskie wskazują, że bardzo celowe jest utworzenie w przedsiębiorstwie stanowiska menedżera ds. zarządzania energią.
Poważną barierą poprawy efektywności energetycznej jest również fałszywe przekonanie, że koszty inwestycji energooszczędnych nigdy nie zwracają się przez okres krótszy niż trzy lata. Również koszty inwestycji często postrzegane są jako bardziej krytyczne niż ponoszone nieustannie koszty bieżące.
Rozwiązaniem w tej sytuacji może być świadome wprowadzenie systemu zarządzania energią w przedsiębiorstwie oraz stała analiza opłacalności działań na rzecz poprawy efektywności energetycznej.
Uczmy się oszczędzać
- Z naszego doświadczenia wynika, że w każdym z obiektów, niezależnie od tego, czy jest to stara lub nowa fabryka, czy nowo wybudowane centrum handlowe, można osiągnąć znaczący efekt oszczędnościowy - mówi Krzysztof Skowroński, dyrektor ds. technicznych i rozwoju, Dalkia Energy & Technical Services.Jak podkreśla Skowroński, wiele nowych obiektów buduje się, obniżając koszty. Oszczędności skutkują jednak niezbyt energooszczędnymi rozwiązaniami podczas eksploatacji.
- Projektanci starają się projektować energooszczędnie budynki. Rozwiązania jednak energooszczędne kosztują, gdzieś trzeba określić punkt równowagi, gdzie nakłady inwestycyjne zrównoważą się z potencjalnymi korzyściami - dodaje Krzysztof Skowroński. Krzysztof Skowroński zwraca uwagę, że niezależnie od tego, jakie urządzenia są używane w danym przedsiębiorstwie czy obiekcie, to najważniejszym czynnikiem decydującym o zużyciu mediów energetycznych oraz materiałów eksploatacyjnych jest ich prawidłowa eksploatacja.
W obiektach obsługiwanych przez Dalkię Energy & Technical Services procedura oszczędzania energii jest równie ważna jak procedura samej eksploatacji obiektu - obie są ze sobą ściśle powiązane i przenikają siebie nawzajem. Powoduje to, że istnieje dokładny monitoring kosztów działalności oraz zużycia energii. Na tej podstawie inżynierowie mogą proponować wnioski racjonalizatorskie.
- Ważne jest, aby w zakładzie istniał monitorowany plan oszczędzania energii. Jeżeli mamy do czynienia z takim klientem jak koncern międzynarodowy, to takie standardy często są tam już wdrożone i my się tylko w nie wkomponowujemy - zauważa Skowroński. - Jeżeli takich standardów nie ma, to wdrażamy swoje rozwiązania. Nawet jeżeli klient wprost nie mówi, że musimy to robić, to mamy to wpisane w nasze procedury i monitoring energii wdrażamy niemal automatycznie.
Kluczem do sukcesu są procedury. Można zmienić umowę na dostawę danego medium, jak np. energii elektrycznej, można wymienić dane urządzenie, ale nawet superenergooszczędne urządzenia, przy złej eksploatacji i źle zorganizowanej pracy nie przyniosą obniżenia zużycia energii.
W wielu zakładach przemysłowych, zwłaszcza z sektora motoryzacyjnego, popularne są takie rozwiązania jak Kaizen czy metoda "5 razy dlaczego", odnoszące się do utrzymania ruchu. W ocenie Skowrońskiego w obiektach przemysłowych widać ogromne zapotrzebowanie na kompleksowe podejście do utrzymania ruchu i zarządzania wszystkimi mediami. Wiele przedsiębiorstw oczekuje, że po przeprowadzonym audycie energetycznym automatycznie pojawią się oszczędności.
- W Polsce audyt jest przereklamowanym określeniem, ponieważ często robią to podmioty nie mające do tego przygotowania i nie dające żadnych gwarancji, że to co napiszą, rzeczywiście przyniesie pozytywne efekty. Często audyty energetyczne mylone są z certyfikatami energetycznymi, a to dość duże naciąganie klienta. Sam certyfikat żadnych oszczędności nie przyniesie. Tylko kompleksowość i całościowe podejście może zagwarantować pozytywny efekt - dodaje Krzysztof Skowroński.
Efektywność do wynajęcia
Niektóre firmy oferuje nie audyty energetyczne, lecz osiągnięcie konkretnego efektu w postaci policzalnych oszczędności energii. To dobre rozwiązanie dla firm, które nie mają własnych służb energetycznych i szukają partnera. Ryzyko, że dane przedsiębiorstwo wydaje pieniądze na drogi audyt, z którego nic nie wynika, jest minimalizowane.
Realizacja takich zobowiązań zależna jest od wielu czynników, np. w takim obiekcie muszą być zainstalowane układy pomiarowe, musi być system monitoringu oraz odpowiednie oprogramowanie, umożliwiające analizowanie danych. Oczywiście muszą być również ludzie znający podobne obiekty na świecie, którzy mogą wyszukiwać bardziej efektywne rozwiązania techniczne.
Realizacja takiej umowy opiera się na precyzyjnym monitoringu efektów - wszystkie działania są rejestrowane i monitorowane. Ocena efektów oszczędnościowych jest bardzo trudna, ponieważ trzeba je określić w stosunku do porównywalnego okresu poprzedniego. Podstawą jest więc określenie roku bazowego odnoszącego się np. w zużyciu energii do temperatury otoczenia, wielkości produkcji, która ma wpływ na zużycie energii przez urządzenia. W kolejnym roku, kiedy parametry się zmieniają, dane są przeliczane w porównaniu do roku bazowego. Po przeliczeniach dokonywana jest ocena, czy gwarantowany efekt oszczędnościowy został osiągnięty, czy nie.
- Do najłatwiejszych działań na rzecz zwiększenia efektywności energetycznej w każdym przedsiębiorstwie należą zmiany zachowań pracowników. To niskokosztowa i bezinwestycyjna metoda polegająca na uświadomieniu pracownikom konieczności działań prooszczędnościowych - mówi Mariusz Wojas, dyrektor ds. projektów przemysłowych z Dalkii Polska.
Podnosząc świadomość pracowników, należy rozpocząć od najprostszych rzeczy, takich jak np. wyłączanie światła przy wychodzeniu z pokoju, czy zakręcaniu wody przy wyjściu spod prysznica. Pracownikom należy uświadomić, że nawet niewielkie działania mogą przynosić spore oszczędności. Bardziej złożonym mechanizmem podnoszenia efektywności energetycznej są audyty energetyczne.
Audyty mogą być robione dwojako: jeśli w danym przedsiębiorstwie jest wydział energetyczny zajmujący się np. produkcją energii elektrycznej i ciepła, zarządzaniem mediami energetycznymi i ich zakupem, to ten wydział sam może zaproponować wdrożenie działań energooszczędnych. W takim przypadku mogą pojawić się jednak wątpliwości: jeżeli ktoś pracuje w danym przedsiębiorstwie już od wielu lat to, czy jest w stanie zaproponować nowe, skuteczne rozwiązania, narażając się na zarzut długoletniego... tolerowania marnotrawstwa. Dlatego dobrym, choć nietanim, rozwiązaniem jest zdobycie zewnętrznego audytora, którego celem jest wynajdowanie wszelkich możliwych rozwiązań prooszczędnościowych.
- Audyt energetyczny może dotyczyć tylko tzw. elementów miękkich, jak organizacja pracy, ale może także tzw. elementów twardych, gdzie proponowane są konkretne rozwiązania techniczne usprawniające proces produkcji, które jednak będą wiązały się z nakładami inwestycyjnymi - wyjaśnia Wojas.
Audytor wylicza okres zwrotu takiej inwestycji i hierarchizuje swoje propozycje od najbardziej do najmniej efektywnych. Analizuje cały łańcuch produkcyjny: od źródła energii elektrycznej i ciepła (jeżeli takie istnieje w badanym obiekcie), poprzez przesył energii i ciepła oraz pary technologicznej i sprężonego powietrza, wody, ścieków poprzez emisję różnych substancji aż do odbiorów mediów na poszczególnych urządzeniach. Profesjonalny audytor posiada możliwość i wiedzę, aby wejść w odbiory mediów energetycznych i proces technologiczny danego przedsiębiorstwa lub obiektu, przyglądać się pracy poszczególnych maszyn i zaproponować energooszczędne rozwiązania.
Po przeprowadzonym audycie przedsiębiorstwo otrzymuje pełną informację w oparciu, o którą łatwiej jest podjąć decyzję, co powinno zostać zrobione w pierwszej kolejności, aby osiągnąć jak największe oszczędności.
W przypadku audytów ważnym elementem jest pozytywna wewnętrzna komunikacja w przedsiębiorstwie. Audytor swoje propozycje musi częściowo opierać na analizie danych dostarczonych przez przedsiębiorstwo. Te dane będą mu dostarczali ci sami ludzie, którzy odpowiadają za zarządzanie mediami energetycznymi. Brak zrozumienia z ich strony celów i zamierzeń kierownictwa może utrudnić działanie audytora.
Pracownikom należy uświadomić, że audyt nie służy "polowaniu na czarownice", lecz dobru przedsiębiorstwa. Pracownicy odpowiedzialni za energetykę muszą mieć także możliwość krytycznej oceny wyników audytora. Współpraca audytora mającego szerokie spojrzenie, "nieskażone" pracą w danym przedsiębiorstwie, z pracownikami przedsiębiorstwa znającymi je od podszewki, jest konieczna. - Dzięki temu osiągamy stan, kiedy pracownik się angażuje w procesu auditingu i jest współtwórcą wyników audytu. Także audytor jest zadowolony, ponieważ dostarczono mu pełne spektrum danych i końcowa lista zagadnień współpracy będzie lepszej jakości i możliwa do wdrożenia - dodaje Mariusz Wojas.
Ostatni etap to wdrożenie zaleceń wynikających z przeprowadzonego audytu. Do tego etapu niezbędne jest zaangażowanie pracowników odpowiadających za energię w firmie. Ze strony przedsiębiorstwa istnieje obawa przed przekazywaniem zewnętrznemu audytorowi wielu informacji dotyczących funkcjonowania firmy. Audytor może przecież zaproponować podobne rozwiązania konkurencji.
Przy wyborze audytora nie należy dążyć do bezwarunkowej minimalizacji ceny i np. korzystać z oferty nieznanej firmy bez historii i referencji. Jeżeli ktoś korzysta z usług profesjonalnego audytora, znanego na rynku i cieszącego się dobrą opinią, to trudno wtedy mówić o udostępnianiu unikatowej wiedzy o danym przedsiębiorstwie na rynku. Oczywiście standardowe klauzule umowne o poufności informacji są konieczne.
Drugim wyjściem jest limitowanie dostępu do wiedzy. Najbardziej newralgicznym punktem w większości przedsiębiorstw jest proces technologiczny. Można wtedy audytorowi powiedzieć, aby zajął się np. źródłem energii i ciepła oraz przesyłem mediów energetycznych, a nie odbiorem, którym zajmą się wewnętrzne służby przedsiębiorstwa. W takim przypadku audytor posiądzie tylko ogólną wiedzę o produkcji i gospodarce mediami w danym przedsiębiorstwie.
- Nie wierzę w rozwiązanie, które na rynku próbuje czasami przedsiębiorca wdrożyć. Wtedy dana firma zatrudnia audytora na warunkach wyłączności: mówi, że zapłaci np. dwa razy więcej za audyt, ale audytor w zamian będzie miał zakaz stosowania zaproponowanych rozwiązań w konkurencyjnych firmach - wskazuje Mariusz Wojas.
W jego ocenie, tego typu rozwiązania nie funkcjonują dobrze, audytor z reguły na takie propozycje się nie zgadza. Dla niego normalnością jest sprzedawanie usług i wiedzy szerokiemu rynkowi, a nie ograniczanie się do jednego czy dwóch klientów w zamian za wyłączność.
Należy także pamiętać, że poprawa efektywności energetycznej nie jest jednorazowym przedsięwzięciem, lecz procesem długotrwałym, wymagającym świadomego działania kadry zarządzającej i zaangażowania załogi, podobnie jak polityka poprawy jakości.
Źródło:www.wnp.pl
Portal Świadectw Energetycznych www.swiadectwaenergetyczne.edu.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych
komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu.
Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie zasady, zawiadom nas o tym. Jeżeli na stronie widzisz błąd, napisz do nas.
Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie zasady, zawiadom nas o tym. Jeżeli na stronie widzisz błąd, napisz do nas.

dodaj komentarz
śledź artykuł