Aktualności
Dostaniemy darmowe emisje CO2 w zamian za 4 mld euro inwestycji rocznie
Społeczna Rada Narodowego Programu Redukcji Emisji oszacowała wartość programu inwestycyjnego dla elektroenergetyki, którego akceptacja przez Komisję Europejską jest warunkiem otrzymywania przez polskie elektrownie darmowych uprawnień do emisji CO2 po 2012 roku.
Wyszło, że aby skorzystać z przyznanych Polsce derogacji należałoby inwestować około 4 mld euro rocznie w latach 2013-2020.
Aby polskie elektrownie mogły po 2012 roku nadal otrzymywać darmowe uprawnienia do emisji CO2, w wielkości zmniejszającej się od 70 proc. darmowych uprawnień w 2013 roku do zera w 2020 roku, Komisja Europejska musi najpierw zaakceptować plan inwestycji w polskiej elektroenergetyce na kwotę zbliżoną do wartości darmowych uprawnień. Polska musi przedstawić Komisji Europejskiej ten plan do końca września 2011 roku. Społeczna Rada Narodowego Programu Redukcji Emisji oszacowała wartość programu inwestycyjnego dla elektroenergetyki , którego akceptacja przez Komisję Europejską jest warunkiem otrzymywania przez polskie elektrownie darmowych uprawnień do emisji CO2 po 2012 roku.
- Utrzymanie tej derogacji wymaga zaplanowania inwestycji na mniej więcej 4 mld euro rocznie, ale musimy nie tylko je zaplanować lecz także wykonać. Z największą odpowiedzialnością stwierdzam, że nie da rady w Polsce inwestować w energetykę systemową 4 mld euro rok w rok. To jest nie do wykonania - ocenił prof. Krzysztof Żmijewski, Sekretarz Generalny Społecznej Rady Narodowego Programu Redukcji Emisji podczas dzisiejszej debaty Energetyka w aspekcie regionalnym zorganizowanej przez firmę Procesy Inwestycyjne, Instytut im. E. Kwiatkowskiego i Stowarzyszenie na Rzecz Efektywności ETA.
Wyzwanie jest potężne , a skutki braku realizacji inwestycji dosyć oczywiste. Jeżeli Polska nie dostarczy Komisji Europejskiej programu inwestycyjnego lub zostanie on odrzucony, czy uznany za nieprawidłowy to nie dostaniemy derogacji , a jak nie zrealizujemy zamierzeń planu to derogacja też zostanie cofnięta. Wtedy elektrownie musiałyby kupować uprawnienia do emisji CO2 w większym wymiarze niż teraz przewidują, a to skończyłoby się gwałtownymi podwyżkami cen energii elektrycznej. W tej sytuacji szansą na realizację inwestycji niezbędnych, aby z derogacji skorzystać staje się energetyka rozproszona, czyli biogazownie, czy farmy wiatrowe, a zwłaszcza w pierwszych latach po 2012 roku.
- Ktoś może powiedzieć, że budowa elektrowni jądrowych załatwi sprawę inwestycji. Może tak, ale dopiero w drugiej połowie dekady , a pierwsze 4 mld euro mamy wydać w 2013 roku - powiedział prof. Krzysztof Żmijewski.
Społeczna Rada Narodowego Programu Redukcji Emisji chce do końca czerwca przygotować założenia planu modernizacji elektroenergetyki pozwalającego na utrzymanie derogacji w zakresie uprawnień do emisji CO2 po 2012 roku. To jednak, jak podkreślał prof. Krzysztof Żmijewski, nie będzie szczegółowy materiał, a zatem na jego podstawie same polskie władze, siłami urzędników będą musiały opracować już bardzo konkretny program lub zlecić jego wykonanie jakiejś specjalistycznej firmie. Na końcu rząd przed skierowaniem programu do Komisji Europejskiej będzie musiał go przyjąć, bo to ma być program państwa. Wbrew pozorom będzie to trudne do zrobienia tak, żeby wyrobić się do września 2011 roku.
- Byłem w Komisji Europejskiej z prośbą, czy by nie można było nam przekazać jakichś informacji dotyczących szczegółów programu redukcji emisji, informacji o tym jak on powinien wyglądać , czego od nas oczekuje Komisja Europejska. Otrzymałem życzliwą odpowiedź, że oczywiście dostaniemy taki przewodnik w październiku z czego wynika, że rząd będzie miał na wykonanie planu mniej niż rok. Może nieoficjalną wersję tego przewodnika dostaniemy w lipcu , ale tworząc plan nie będzie można się na nią powoływać - mówił prof. Krzysztof Żmijewski.
Źródło:www.wnp.pl
Aby polskie elektrownie mogły po 2012 roku nadal otrzymywać darmowe uprawnienia do emisji CO2, w wielkości zmniejszającej się od 70 proc. darmowych uprawnień w 2013 roku do zera w 2020 roku, Komisja Europejska musi najpierw zaakceptować plan inwestycji w polskiej elektroenergetyce na kwotę zbliżoną do wartości darmowych uprawnień. Polska musi przedstawić Komisji Europejskiej ten plan do końca września 2011 roku. Społeczna Rada Narodowego Programu Redukcji Emisji oszacowała wartość programu inwestycyjnego dla elektroenergetyki , którego akceptacja przez Komisję Europejską jest warunkiem otrzymywania przez polskie elektrownie darmowych uprawnień do emisji CO2 po 2012 roku.
- Utrzymanie tej derogacji wymaga zaplanowania inwestycji na mniej więcej 4 mld euro rocznie, ale musimy nie tylko je zaplanować lecz także wykonać. Z największą odpowiedzialnością stwierdzam, że nie da rady w Polsce inwestować w energetykę systemową 4 mld euro rok w rok. To jest nie do wykonania - ocenił prof. Krzysztof Żmijewski, Sekretarz Generalny Społecznej Rady Narodowego Programu Redukcji Emisji podczas dzisiejszej debaty Energetyka w aspekcie regionalnym zorganizowanej przez firmę Procesy Inwestycyjne, Instytut im. E. Kwiatkowskiego i Stowarzyszenie na Rzecz Efektywności ETA.
Wyzwanie jest potężne , a skutki braku realizacji inwestycji dosyć oczywiste. Jeżeli Polska nie dostarczy Komisji Europejskiej programu inwestycyjnego lub zostanie on odrzucony, czy uznany za nieprawidłowy to nie dostaniemy derogacji , a jak nie zrealizujemy zamierzeń planu to derogacja też zostanie cofnięta. Wtedy elektrownie musiałyby kupować uprawnienia do emisji CO2 w większym wymiarze niż teraz przewidują, a to skończyłoby się gwałtownymi podwyżkami cen energii elektrycznej. W tej sytuacji szansą na realizację inwestycji niezbędnych, aby z derogacji skorzystać staje się energetyka rozproszona, czyli biogazownie, czy farmy wiatrowe, a zwłaszcza w pierwszych latach po 2012 roku.
- Ktoś może powiedzieć, że budowa elektrowni jądrowych załatwi sprawę inwestycji. Może tak, ale dopiero w drugiej połowie dekady , a pierwsze 4 mld euro mamy wydać w 2013 roku - powiedział prof. Krzysztof Żmijewski.
Społeczna Rada Narodowego Programu Redukcji Emisji chce do końca czerwca przygotować założenia planu modernizacji elektroenergetyki pozwalającego na utrzymanie derogacji w zakresie uprawnień do emisji CO2 po 2012 roku. To jednak, jak podkreślał prof. Krzysztof Żmijewski, nie będzie szczegółowy materiał, a zatem na jego podstawie same polskie władze, siłami urzędników będą musiały opracować już bardzo konkretny program lub zlecić jego wykonanie jakiejś specjalistycznej firmie. Na końcu rząd przed skierowaniem programu do Komisji Europejskiej będzie musiał go przyjąć, bo to ma być program państwa. Wbrew pozorom będzie to trudne do zrobienia tak, żeby wyrobić się do września 2011 roku.
- Byłem w Komisji Europejskiej z prośbą, czy by nie można było nam przekazać jakichś informacji dotyczących szczegółów programu redukcji emisji, informacji o tym jak on powinien wyglądać , czego od nas oczekuje Komisja Europejska. Otrzymałem życzliwą odpowiedź, że oczywiście dostaniemy taki przewodnik w październiku z czego wynika, że rząd będzie miał na wykonanie planu mniej niż rok. Może nieoficjalną wersję tego przewodnika dostaniemy w lipcu , ale tworząc plan nie będzie można się na nią powoływać - mówił prof. Krzysztof Żmijewski.
Źródło:www.wnp.pl
Portal Świadectw Energetycznych www.swiadectwaenergetyczne.edu.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych
komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu.
Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie zasady, zawiadom nas o tym. Jeżeli na stronie widzisz błąd, napisz do nas.
Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie zasady, zawiadom nas o tym. Jeżeli na stronie widzisz błąd, napisz do nas.

dodaj komentarz
śledź artykuł